2/01/2011

impro-wizja


Nie umiem gotować. Nie kokietuję. Przerasta mnie planowanie, logistyka, mieszanie, uważanie, żeby się nie przypaliło (prawie nigdy nie udaje mi się tego uniknąć). Przepisy? Koszmar zniecierpliwienia!
Dziś jednak po raz kolejny na tym blogu muszę wygłosić pean na rzecz improwizacji, tego wspaniałego żywiołu, który sprawia, że mimo wszelkich niepowodzeń wciąż uwielbiam gotować. Improwizacja ujęta w luźny nawias uwalnia wyobraźnię i pozwala w pełni skorzystać ze zmysłów i ... pomysłów. Pomysł na dzisiejszą sałatkę wziął się z wpadki: wybrawszy się w Sylwestra do sklepu w godzinach popołudniowych znalazłam na dziale warzyw i owoców tylko zielone mango. Wykupiłam więc cały asortyment i kroiłam bez końca. W kuchni znalazłam jeszcze kilka czerwonych cebul. Z pomocą przyszedł także Internet. Tak powstała rewelacyjna sałatka w obłędnych kolorach.

Sałatka z zielonego mango
w wietnamskim stylu

zielone mango - paseczki
czerwona cebula - piórka
uprażone ziarna sezamu
uprażone orzechy ziemne
świeża kolendra
zielone papryczki chilli - pokrojone

dressing:
sosy sojowy i rybny
miód
starty imbir
sok z limonki

1 comment:

Karmel-itka. said...

improwizacja? ale za to z jakim efektem!
świetna sałatka.