2/28/2009

Life in mono

You said I must eat so many lemons
'cause I am so bitter
Kate Nash, Foundations

Monochromatycznie i monotematycznie. Maja wspomniała ostatnio o swoim uwielbieniu dla kulinarnych inspiracji Marty Gessler i muszę przyznać, że ze mną było to samo. I nie mija, dlatego czas wreszcie napisać o jednej z najładniejszych książek (około)kucharskich na mojej półce, którą popełnił nie kto inny jak właśnie Marta Gessler. W ciekawych konceptualnie i doskonale wydanych „Kolorach smaków” Gessler (tekst, przepisy, stylizacja potraw) w tandemie z Marcinem Klabanem (foto) prezentują wielobarwną wizję jedzenia. Wszystkie potrawy są zaklasyfikowane i uporządkowane w oddzielnych rozdziałach, każdy zainspirowany innym kolorem. Zabawne, wysmakowane, minimalistyczne – jak wszystko, co wychodzi spod ręki Marty Gessler, od jedzenia (prezentowanego od lat na łamach Wysokich Obcasów i „na żywo” w autorskiej Qchni Artystycznej), przez pracę z kwiatami (w „Warsztacie Woni”), po design i wystrój wnętrz. Trudno tu mówić o stylizacji jedzenia, bo, choć często wyjęte z pierwotnego kontekstu i „uteatralizowane”, wciąż pokazywane jest w sposób odsyłający do natury, harmonii. Moje ukochane rozdziały książki to pierwszy i ostatni, dotyczące białego i przezroczystego. Najmniej oczywiste, stanowiące największe wyzwanie, dość trudne do wypreparowania w kuchni. Do równie wielu wysiłków w uzyskaniu zmusza czysta czerń. Lub choćby granatowy, prawie czarny. Marta Gessler w swojej książce je pomija; temat za to podjęła nie tak znowu dawno na tych samych łamach (WO) Agnieszka Kręglicka. Oczywiście na swój sposób (na moje oko biegunowo odmienny od Gessler, ale nie mniej fascynujący), czyli przy użyciu trudno dostępnych składników, składających się na stosunkowo skomplikowane do wykonania potrawy o dziwnych nazwach, których przynajmniej jeden człon bywa na tyle niejasny, że wprawia w popłoch poczucie kulinarnej świadomości, a w ruch wyszukiwarkę internetową (hijiki? riso nero venere? bieługa?). Nie zamierzam się jednak zniechęcać. Tymczasem dziś jednak pora na żółty. Przepis niewyszukany, ale to chyba ta prostota właśnie kradnie mi serce za każdym razem. Oczywiście z „Kolorów smaków” (Poznań 2007).

Kurczak na parze z imbirem i plastrami cytryny

Steamed chicken in ginger and lemon slices

2 piersi kurczaka
/ 2 chickenbreasts

Korzeń imbiru / ginger

skórka z ½ cytryny / lemonzest

sól, pieprz / salt&peppa

0,5l bulionu warzywnego
/ 0,5l wegetable boulion

sok z 1 cytryny
/ juice from 1 lemon

3 łyżki gęstej śmietany 36% / 3 spoons cream

6 żółtek / 6 egg yolks

½ łyżeczki cukru
/ ½ small spoon sugar

4 plasterki cytryny
/ 4 lemon slices

Piersi z kurczaka podzielić na 4 części. Imbir obrać i drobno posiekać. Natrzeć nim mięso, posypać startą skórką z cytryny, przyprawić solą i pieprzem. Ugotować na parze. Bulion zagotować, dolać sok z cytryny. Śmietanę wymieszać z żółtkami i szczyptą soli. Dodać ok. ½ szklanki gorącego bulionu i dokładnie roztrzepać. Ciągle mieszając, połączyć z resztą gotującego się bulionu. Trzymać na małym ogniu, aż sos zgęstnieje (nie doprowadzać do wrzenia). Zdjąć z ognia, przyprawić solą i cukrem. Piersi z kurczaka układać na gorącym sosie. Każdą porcję udekorować plasterkiem cytryny.

Today I would like to tell U about one of my favourite books. “Flavour’s colours” from one of the most popular food journalist in Poland - Marta Gessler - explores ideas of monochromatic kitchen in few ways. Every basic colour has it’s equivalent in food. Great photos and good recipes makes it perfect stimulant for me when I have no idea what to prepare and how should I use some colorful ingredients founded in a fridge. Here everything is very simple yet stylish. I think this simplicity steals my heart every time. Just like now.

Take chickenbrests and warm with shredded ginger. Add salt, pepper and dredge it grated lemonzest. Steam everything, boil boulion and add some lemon juice. Half glass of boulion add to egg yolks mixed with cream, and, blending, add to the rest of hot boulion. Keep on lazy fire until sauce is dense but not bolied. Add salt and pepper and gently put chickenbreasts on this sauce. Garnish every portion with lemon slice.

3 comments:

Bea said...

Przyznaje, ze i ja bardzo polubilam te ksiazke; spodobala mi sie w ksiagarni wlasnie ze wzgledu na walory artystyczne i absolutnie nie zaluje, ze ja kupilam. Ale ja chyba nigdy nie zaluje kupionych ksiazek (kulinarnych), nawet jesli jest tam tylko kilka ciekawych dla mnie przepisow ;)

Pozdrawiam serdecznie!

aga-aa said...

o tak książka jest przepiękna, znaczy się zdjęcia, miałam okazję obejrzeć

asieja said...

oglądałam ostatnio tą książkę w jakimś sklepie
zdjęcia zachwycające
kupię na pewno(: