Showing posts with label organic. Show all posts
Showing posts with label organic. Show all posts

12/03/2009

it's not easy being green #4


dzisiejsza improwizowana na szybko salatka / todays lunchbox
pomidory / tomato
oliwki / olives
różyczki brokula / broccoli
kielki fasoli mung / mung bean sprouts
feta / feta cheese
sos z oregano, oliwy z oliwek i jogurtu z pieprzem / sauce: oregano, olive oil, joghurt and pepper

11/29/2009

it's not easy being green #3


sok marchwiowo-pomarańczowo-imbirowy (wycisniety w sokowirowce) / freshly squeezed carrot-orange-ginger juice (thank's God I used to work in Nude in juice section, so I know few nice recipes;)


musli (sklep z organicznym jedzeniem), truskawki z dzialki (wylowione ze sloika), suszone morele (kupne) / my organic muesli

it's not easy being green #2


domowy pasztet z organicznego drobiu;) / pate


konfitura żurawinowo-gruszkowa / cranberry & pear jam

Nie jest latwo być zielonym, niemniej moglo byc gorzej. Ratuje mnie fakt posiadania dzialki uprawnej i rodziny na wsi - dzięki temu mogę sobie pozwolić nawet na mięso wiadomego pochodzenia. Mój dziadek prowadzi hodowlę slynnej juz rasy szlachetnych kurek zielononóżek kuropatwianek: są wolne, biegają wolno nieograniczone żadną ciasną klatką, skubią sobie dobre ziarna i różnej masci znaleziska i nie wiedzą, co to modyfikowana karma. Kury te znane są ze swego chimerycznego charakteru i ogólnego indywidualizmu;) Różnica w smaku (i mięsa i jaj) jest kolosalna.
Upieklysmy z mamą pasztet. Do niego byla konfitura z żurawin i gruszek - prezent od cioci Basi ze wsi obok. Na zdjęciu można także wypatrzeć jaja przepiórcze - to także z hodowli dziadka.
Brak rodziny na wsi komplikuje niewątpliwie sprawę, ale myslę, że nie czyni jej niemożliwą: niedawno w "Wysokich Obcasach" można bylo przeczytac o koszach sezonowych produktow, dostarczanych przez znajomych rolnikow. Z pierwszej reki, a wiec nieco taniej, a na pewno pewniej i smaczniej. Są też sklepy z organicznym jedzeniem, choć nie sposób oddać im sprawiedliwosci pomijając fakt okrutnej drożyzny, która się w nich panoszy (przynajmniej w Warszawie). 11 (slownie: jedenascie) polskich zlotych za paczkę fasoli mung? Na Wyspach trzeba za tę przyjemnosc zaplacic 30 eurocentów..

It's not easy being green, but you can really manage it, unless you have some family living in the village. Then you can enjoy great meat (very old polish type of chicken) and home-made preserve from granberry and pear - a gift from auntie.

11/26/2009

it's not easy being green #1

Organicznie, naturalnie, zdrowo i chrupiąco - chcialabym, żeby wlasnie tak wyglądal mój codzienny jadlospis. Niestety, rzeczywistosć najczęciej brutalnie weryfikuje takie pobożne życzenia. Zamiast szklanki swieżo wycisniętego soku na sniadanie ląduje na talerzu zwykla kanapka z serem. Zamiast porcji warzyw na obiad - drożdżówka popita colą o podrabianym wisniowym smaku. Na nic sroga mina pani doktor, która nakazala codziennie raczyc sie jaglaną kaszą z warzywami: gdy w grę wchodzi codzienny pospiech, automaty z batonikami porozstawiane niczym cerbery w kazdym zakątku UW (sic!) nieuchronnie wygrywają ze zdrowym, przygotowanym w domowym zaciszu lunchboxem.
Czy tak być musi, czy też usprawiedliwiam wlasne lenistwo? Postanowilam sie przekonac. Gdy wiec dziennikarka pewnego magazynu dla kobiet poprosila, bym na potrzeby artykulu przez dwa tygodnie robila cos, co zawsze chcialam, a na co zazwyczaj nie starczalo motywacji, niemal od razu pomyslalam o organicznym jedzeniu. Mozliwie najmniej modyfikowanym. Z mozliwie najbardziej znanych zrodel. Nie męcząc się przesadnie i nie aplikując sobie ortoreksyjnych spaczeń, ale tez stawiając sobie granice i wymagania.
Relację czas zacząć!



Salatka do pracy w pudelku / Lunchbox with broccoli
różyczki brokula / broccoli
kawalki pomidora / tomato
sos vinegret z czosnkiem / garlic vinegar, freshly made by myself
ser kozi (pasuje też feta) / goats cheese
orzechy laskowe (choć tak naprawdę pasują tu platki migdalowe prazone na patelni bądź orzechy wloskie..) / nuts

A Glamour magazine journalist asked me to change my life a little for only two weeks and do something I've always wanted to do. The second thing I concidered was to turn my daily menu into much more ... organic. I'll be posting here some of my adventures during this two weeks;)