Showing posts with label orient express. Show all posts
Showing posts with label orient express. Show all posts

1/31/2011

du-za mi-ha, du-za pycha, czyli gdzie stołuje się stolica

Smaczna, choć nieoczywista. Ambitna, ale z przymrużeniem oka. Przede wszystkim jednak - zmienna. Stołeczna kuchnia przechodzi transformacje razem z Warszawą. Nasze przysmaki zmieniają się wraz z nadejściem nowych pokoleń i kształtują wskutek spotkań z innymi kulturami. Wybuchając raz po raz nową eksplozją smaków, Warszawa rzadko nostalgicznie spogląda w kulinarną przeszłość.

Zabory, II Wojna Światowa, lata Polski Ludowej, a wskutek nich wielkie fale migracji ludności, na zawsze odcisnęły ślad w tożsamości mieszkańców miasta, czyniąc Warszawę miejscem wyjątkowo wielokulturowym. Ludność napływowa po wojnie przywoziła do stolicy nie tylko walizki, marzenia i aspiracje, lecz także swoją kuchnię regionalną. Tam, „gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje” rozkwitały siermiężne, ale też z jaką czułością wspominane bary mleczne. Zaklęte rewiry obfitowały w spelunki, których klimat można odnaleźć już chyba tylko u Tyrmanda. Po '89 Warszawa stała się miastem-obietnicą także dla imigrantów zza wschodnich, bliższych i dalszych, granic. „Jarmark Europa” stał się przystanią dla Wietnamczyków, Rosjan, Ukraińców. Z czasem wywarli oni spory wpływ na kosmopolityczny kształt warszawskiego krajobrazu gastronomicznego. To także dzięki nim mamy w stolicy prawdziwy tygiel smaków. Wielu Warszawiaków to właśnie w tej różnorodności widzi nasz wyjątkowy koloryt lokalny. Dość wspomnieć, że na „ostatnią wieczerzę” w wietnamskich barach przy nieistniejącym już Stadionie X-lecia przybyły w te wakacje tłumy.

Nic też zatem dziwnego, że w najnowszym "Przewodniku po restauracjach", wydanym przez Wyborczą, Maciej Nowak wymienia zupę Pho jednym tchem razem z flaczkami, cynaderkami, pyzami z Różyca czy torcikiem Wedlowskim. Pisze: Czy włączanie południowoazjatyckiej zupy do repertuaru warszawskiej kuchni nie jest nadużyciem? Nie sądzę. Polska kuchnia od zawsze kształtowała się pod obcymi wpływami. Pierogi przybyły do nas aż z Chin, schabowy z Niemiec, a staropolskie potrawy w dużym stopniu uzależnione były od ostrych przypraw z Azji i przypominały specjały dzisiejszej Indonezji. Zupę pho witamy zatem w naszym menu, jak pisze poeta, "czapką do ziemi. Po polsku...".


W ubiegłą niedzielę wybrałyśmy się więc na zupę Pho. Maja jadła pierwszy raz, postanowiłam więc zabrać ją do miejsca, w którym ja też bywam od niedawna - chwilowo zdradzam bowiem ulubiony Toan Pho na Chmielnej (ta sałatka z wołowiną! ta kawa mrożona ze skondensowanym mlekiem i kostkami lodu!) i przemiłą klubokawiarnię Ale Sajgon! na Wileńskiej (to chińskie piwo! te "randki w ciemno" niedzielne, gdzie za kilkanaście złotych dostaniemy wyżerkę-niespodziankę!) z Du-zą Mi-chą na Widok 16. Knajpka oferuje prawdziwie imponującą kartę zup i makaronów w bulionie - znajdziemy je w dziesiątkach odsłon. Eksplozja aromatów i smaków, a jak rozgrzewa! A na deser ... banan lub ananas w cieście. Wszystko to za mniej niż 20 zł. Polecamy!



Du-za mi-cha Emilki: wołowina marynowana, bulion wołowy, szczypiorek, kiełki fasoli mung, makaron Pho, kolendra i bóg-sam-wie-co-jeszcze;)

12/28/2010

lemongrass

Zewsząd pachnie jeszcze mocno świątecznie, a ja przeżywam silną fazę na zupełnie nieświąteczną trawę cytrynową. Piję z nią herbatę ( mam w domu trzy wersje- więc to naprawdę zakrawa na obsesję), smaruję się olejkiem z jej dodatkiem, a także dodaję do jedzenia. W dzisiejszym daniu celem nr 1 oprócz wykorzystania pokaźnego zapasu świeżej trawy cytrynowej, który sobie sprawiłam, było odtworzenie smaku dania, które jadłam w pewnej fantastycznej tajskiej restauracji. Udało się znakomicie, tylko nudle wolałabym jednak zwykłe jajeczne, a użyłam cienkich niteczek z brązowego ryżu-które są podobno zdrowsze niż te jajeczne. Podałam całość z orientalną kompozycją warzyw na patelnię. Tak, tak-nic się nie zmieniło, nadal jestem za ułatwianiem sobie życia;)
Rzadko podaję dokładne przepisy, nie inaczej będzie i dziś.


Kurczak w trawie cytrynowej
Składniki:
pierś kurczaka pokrojona w kostkę i lekko podsmażona, trawa cytrynowa ( ja użyłam ok 70g),bulion warzywny, cebula, czosnek, pasta curry, cukinia, marchew, pieprz, sól, cynamon, chili.

Podsmażyłam pierś kurczaka, zalałam ekologicznym bulionem warzywnym, dodałam trawę cytrynową, gotowałam ok 30min. Po tym czasie stopniowo dodałam marchew, cebulę, czosnek, przyprawy i cukinię. Danie ogółem gotowało się ok godziny. Można je złagodzić i zabielić mlekiem kokosowym,ale wtedy trochę gubi się smak trawy cytrynowej.

5/08/2010

Teriyaki

Teriyaki to nazwa techniki kulinarnej stosowanej w Japonii, polegającej na marynowaniu mięsa lub ryb w specjalnej słodkiej marynacie zrobionej z sosu sojowego, słodkiego wina ryżowego i cukru/miodu. Tak się składa, że teriyaki jest też jednym z moich ulubionych pomysłów na orientalnego kurczaka. Marynatę kupuję gotową, choć niewykluczone że pewnego dnia skuszę się na zrobienie własnej, bo to przecież nie może być takie trudne;) Kurczaka kroję w drobne paski lub kosteczki, mieszam z rozgniecionym czosnkiem i starkowanym imbirem, doprawiam pieprzem i niewielką ilością soli ( sos sojowy jest dość słony) polewam marynatą i odstawiam na jakiś czas. Następnie smażę z ulubionymi warzywami i podaję z ryżem lub nudlami soba. Samo pisanie o tym teraz, sprawiło, że znowu mam na to danie ochotę:)

4/09/2010

Tikka masala

Nie wiem jak wy,ale ja po świątecznym staropolskim menu mam ochotę na coś odrobinę bardziej egzotycznego-kurczak tikka masala będzie świetny. Jest prosty do przygotowania, dość pikantny i urzeka bogactwem różnych smaków.

Kurczak tikka masala


Składniki: pierś kurczaka, 2 cebule, czosnek, imbir, puszka krojonych pomidorów, papryka, mleko kokosowe
Przyprawy: cynamon, kardamon, kurkuma, kumin, chili, słodka papryka, garam masala, pieprz Cayenne, pieprz czarny, sól

Zaczynam od podsmażenia piersi kurczaka, (choć w wielu przepisach używa się surowego mięsa, które gotuje się razem z podsmażonymi wcześniej warzywami; wybór należy do was). Podsmażonego kurczaka przekładam do garnka zalewam wodą/ bulionem i gotuję na małym ogniu. Następnie na rozgrzanym oleju smażę przez chwilę kilka ziaren kardamonu i cynamon, dodaję cebulę, czosnek, i starty imbir oraz pozostałe przyprawy. Po chwili gdy wszystko jest dobrze usmażone przekładam zawartość patelni do garnka w którym gotuje się kurczak i dodaję paprykę. Upewniam się, że całość jest dobrze przyprawiona, i uzupełniam ewentualne braki- część przypraw mogła zostać na patelni. Na koniec dodaję pomidory, gotuję przez chwilę i dodaję mleko kokosowe, niezbyt dużo-ponieważ lubię ja to danie jest pikantne. W kurczaku tikka masala ważny jest dobry balans pomiędzy smakami słodkimi, kwaśnymi i pikantnymi. Danie smakuje świetnie z ugotowanym ryżem lub chlebkiem naan.

2/19/2010

Thai inspirations

Kiedy czuję, że chętnie bym gdzieś wyjechała, a nie mam akurat takiej możliwości- to oglądam zdjęcia, zwiedzam miasta w Google Earth lub gotuję coś, co kojarzy mi się z miejscem, które chciałabym odwiedzić. A Tajlandia kojarzy mi się z : trawą cytrynową, mlekiem kokosowym, chrupiącymi warzywami, imbirem,chili, curry, kolendrą... I te właśnie smaki spotkały się w dzisiejszym daniu, które nazwę chyba po prostu gulaszem orientalnym.

Gulasz orientalny z kurczaka


* pierś kurczaka, pokrojona w kostkę, przyprawiona i lekko usmażona
* cukinia, marchew i papryka pocięte w cienkie, długie wstążki za pomocą obieraczki do szparagów ( polecam ten patent-szybko i bardzo artystycznie)

* trawa cytrynowa

* spora cebula pokrojona w kostkę

* mleko kokosowe

* czosnek, imbir, curry, chili, pieprz ziołowy, pieprz czarny, sól, kolendra -jeśli lubicie


Pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka, przypraw i lekko podsmaż, następnie przełóż do garnka i zalej wodą, doprowadź do wrzenia, dodaj trawę cytrynową, podgotuj ok 30min i zacznij dodawać warzywa: cukinię, marchew i paprykę, a po jakimś czasie cebulę, czosnek i potarkowany imbir. Następnie dodaj przyprawy: curry, chili, pieprz, sól, podgotuj aż wszystkie składniki będą miękkie. Na końcu dodaj stopniowo mleko kokosowe, upewniając się, że potrawa nie traci pikantnego smaku. Usuń trawę cytrynową i serwuj z ryżem jaśminowym, makaronem ryżowym lub nudlami. Tajlandzki smak podkreśla poszatkowana kolendra, jeśli lubisz.


If I feel like I want to travel, but I can't go anywhere, Im watching photos or movies,going for trip in Eoogle Earth or cooking something foreign, like todays oriental stew which contains all this flavors associated with Thailand: lemongrass, coconut milk, ginger,chili, curry, coriander...

Oriental stew with chicken

* chicken breast cuted into cubes, and fried
* zucchini, pepper and carrot-cutted in thin, long pieces
* lemongrass
* onion cutted in small cubes
*coconut milk
* garlic, grated ginger, curry, chili, salt&pepper, coriander

Start with chicken breast, cut it into cubes, and fry, then pour some water, boil and add lemongrass. Cook it for around 30minutes and add vegetables: zucchini, peppers and carrot,and then onion, garlic and ginger after few minutes, followed by all spices: curry, chili,salt& peper. At the end when vegs are soft add few spoons of coconut milk. When its all ready remove lemongrass and serve with rice or noodles. If U like U can top stew with some coriander.

1/17/2010

spicy cream



bardzo rozgrzewający krem z dyni z dodatkiem curry,trawy cytrynowej i mleka kokosowego

250 ml mleka kokosowego
4 szklanki dyni rozgotowanej na pulpę po uprzednim poszatkowaniu
1 szkl. rosołu
2 ząbki czosnku
3 cm startego świeżego imbiru
kilka kawałków trawy cytrynowej
curry wg uznania

Czosnek, imbir, ewentualnie chilli podsmażyć na oliwie na dnie garnka. Wlać rosól (ja użylam barbarzynskiej kostki rosolowej i szklanki wrzątku) i dyniową pulpę, dorzucić trawę cytrynową, gotować 15 minut, dodać curry i mleko kokosowe i gotować na malym ogniu jeszcze ok 10 min, nie doprowadzając do wrzenia. Zblendować i podawać z ulubionymi dodatkami.

creamy and spicy pumpkin, lemongrass, curry and coconut milk soup

250 ml coconut milk
4 glasses pumpkin puree
1 glass of boulion
2 cloves of garlic, chopped well
3cm grated ginger
some curry if U wish

At beggining U have to fry garlic and ginger using olive oil, U can also add some chili if U wish. Then pour boulion and pumpkin puree, cook for around a quarter, add coconut milk and curry,and cook again but dont let it boil-as U have to be careful with coconut milk! After 10minutes its ready to blend. U can serve it with noodles or with whatever U like.
Tried and tested in freezing Poland-its really warming! ;)

11/21/2009

cumin, curry&company

Dzisiejszego posta sponsorują: curry, kumin i chili, czyli podstawa kuchni pakistańskiej i prezent od moich pakistańskich znajomych na zakończenie naszej lekcji gotowania. Lekcja była prosta-prawie każde danie typu gulasz zaczyna się od podsmażenia cebuli z czosnkiem, i obfitego posypania wyżej wymienionymi przyprawami, gdy będą już mocno brązowe. Następnie trzeba wszystko zaląc bulionem i dodać: ,,pomysł na obiad'', w tym przypadku jest to ciecierzyca ( plus na późniejszym etapie gotowania: ziemniaki i marchew),ale może tez być soczewica lub po prostu warzywa lub mięso, choć w kuchni pakistańskiej jest to mocno ograniczone. Wszystko należy ugotować aż do miękkości, a na koniec dodać przecier pomidorowy lub pokrojone drobno pomidory i upewnić się czy wszystko jest wystarczająco doprawione, pikantne i skorygować ewentualne braki.


( z góry przepraszam za niezbyt dobre foto, jest teraz mało światła, poza tym to danie niewątpliwie należy do smacznych ale mało fotogenicznych/
my appoligizes for this not great shot, light is low now and apart from that this dish is not photogenic although delicious)

A while ago my friends from Pakistan gave me cooking lesson and introduced some new spices: cumin, curry& chili powder. It's seriously all about them in this cusine, and it's all easy. When U cook stew U always have to start with some onions and garlic, fried them well and add spices, then it's time for boulion, and Ur main ingredients-that can be cheakpeas, potato and carrot, lentils or just vegs, all up to U. Then U have to cook it till soft,and at the end add some chopped tomatos and check out if there is enough spices.

3/22/2009

coconut&lemongrass


Coconut i lemongrass to chyba moje dwa ulubione słowa. Ostatnio także jedne z ulubionych smaków. A jak się na coś uprę, to nawet mam swoje typy na ulubione przepisy.

Tajska zupa z mlekiem kokosowym i trawą cytrynową to byt ontologicznie niepewny - znika tak szybko, że nie wiadomo, czy naprawdę była w talerzu. Realny dowód w postaci zmęczenia członków po staniu nad garami też nie ma tu racji bytu. W dodatku zupa istnieje w bardzo wielu wcieleniach. Z radością wracam do komicznie napisanej instrukcji obsługi zupy autorstwa Pawła Goźlińskiego, który był także sprawcą jednego z najbardziej frapujących konwersatoriów na moich studiach. Uwielbiam prostotę zdjęć Marcina Klabana i zachęcający tekst Magdy Gessler, która obiecuje, że zupa powstaje niemal w kwadrans. (Nie, ten post nie jest sponsorowany przez wybiórczą;) A jednak moja zupa powstała przede wszystkim na bazie przepisu blogowego, który niniejszym polecam z ręką na sercu. W mojej wersji nie ma grzybów shiitake, nie ma kolendry (do której chyba się nigdy nie przekonam), jest za to odrobina sosu rybnego.

Zupa tajska / Thai soup
250ml mleka kokosowego (bio) / 250ml coconut milk (organic)
150ml bulionu z kury /150ml chicken boulion
1-2 łodygi trawy cytrynowej / 1-2 lemongrass
2 piersi kurczaka w paskach / chickenbreast, striped
imbir, 2cm, pokrojony w cienkie słupki /ginger, striped
papryczka chilli /chilli pepper, striped
przeciśnięty ząbek czosnku / clove of garlic
2 łyżeczki sosu rybnego / 2 small spoons oyster sauce
sok z limonki / fresh lime juice

W garnku na odrobinie oliwy przez kilka minut parzyć czosnek, słupki imbiru i chilli. Wlać mleko kokosowe, wrzucić trawę cytrynową, wlać bulion i sos rybny. Zagotować, wrzucić kurczaka i przez kwadrans gotować na małym ogniu. Przed podaniem wyłowić trawę cytrynową.

Add garlic, chilies and ginger. Bring to a boil. Turn down the heat to low and add the coconut milk plus fish sauce, lemongrass and boulion. Stir well to combine. After few minutes add chicken and boil about 15 minutes. Serve in bowl with quarters of fresh lime on the side. ENJOY

A to jako bonus zupa, na którą zaprosiła mnie w mijającym tygodniu kuzynka. Zaprosiła do niepozorngo Vega baru gdzieś w okolicach krakowskiego Kazimierza. Zupa była kokosowa z curry i listkami imbiru, do tego były naleśniki z burakami i winem z orzechowym sosem. Jak dla mnie miszelę;)

11/09/2008

haiku panna cotta

Bardzo prosty w przygotowaniu i genialny w smaku śmietankowy deser, którego ojczyzną są północne Włochy. Tradycyjnie podawany jest z musem owocowym. Pod wrażeniem przepisu znalezionego na blogu White Plate spróbowałam jednak jego przewrotnej wersji z japońską zieloną herbatą w pudrze.

Aki Onda z „Fish doesn’t know it’s raining” z albumu „Precious moments” eksperymentował ze mną w słuchawkach, ja natomiast eksperymentowałam z panna cottą w stylu haiku. Gęsta śmietana 36% i mleko podgrzewały się w rondlu akurat tyle czasu, ile potrzeba, by dodać dwie łyżki miodu, trochę cukru pudru, i zetrzeć skórkę z cytryny. Przed dodaniem żelatyny i odstawieniem na stosowny czas do lodówki w celu zastygnięcia wsypałam łyżkę zielonego proszku. Była to już reszta z puszki, którą dostałam jakiś czas temu w prezencie od znajomej Japonki, a w której znalezienie włożyłam wczoraj niemało trudu. Ale opłaciło się! A przy okazji przypadkiem natknęłam się w prasie na fascynujący artykuł pewnego podróżnika dotyczący regionu, z którego pochodziła moja sproszkowana zielona herbata Uji – miejscowości Uji w okolicach Kioto: Mało jest takich miejsc w Japonii, gdzie można posmakować spokoju życia na prowincji pełnej pamiątek historii. […] Tutejszą specjalnością jest najlepsza w kraju «matcha» - sproszkowana herbata używana w ceremonii parzenia herbaty. […] Na każdym kroku ujrzymy tu sklepy sprzedające wszelakie herbaciane produkty – od sypkich, elegancko konfekcjonowanych herbat zwanych od nazwy miasta «ujicha» po słodycze, a wśród nich galaretki, ciasteczka, no i lody z zielonej herbaty. […] Na atmosferę miasteczka składa się wiele wrażeń zmysłowych tworzących jego wyjątkowy i przyjazny wizerunek. Tam pierwszy raz w życiu zrozumiałem, na czym polega sławna w świecie opinia o związku japońskiej duszy z naturą. Pewnego dnia byłem świadkiem rozmowy dwóch sklepikarek podziwiających pięknie czerwieniejący jesienny klon. Jedna z nich z rozmarzeniem powiedziała: «To jest tak piękne, że chciałoby się założyć kimono…».

Very simple and minimalistic dessert. Originally served with fruity dressing, it comes from northern Italy. Inspired by interesting concept founded in White Plate blog I tried it’s haiku version – with japanese powdered green tea. The result was incredible.

First of all, U just need to put some good music on your iPod. I would honestly reccomand U japanese experimental Aki Onda’s “Fish doesn’t know it’s raining”. Then boil 200 ml pure cream with some milk, add 3 teaspoons powdered gelatine, 2 spoons honey, 1 spoon icing sugar and1 spoon japanese powdered green tea. Mix gently and cover and refrigerate for 2 hours or until jelly has set. To serve, dip the outside of the mould quickly in a bowl of hot water to loosen and invert onto serving plates. To get additional pleasure during eating, find out some informations about yours tea region of origin. Mine, for example, comes from Uji, small province famous for exceptionally good selection of teas, small shops with sweets made from green tea and sales-womans with lyrical imagination, always ready to get excited about nature’s harmony, even if it’s just red autumn leaf.

10/18/2008

tokyo sushi



Tokyo Sushi Białystok, ul Warszawska-jeden z najlepszych adresów jeśli szukacie czegoś pysznego do jedzenia i lubicie japońską kuchnię plus doceniacie pięknie podane i starannie przygotowane jedzenie. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!
Polecam głównie specjalność lokalu- czyli sushi w wersji na ciepło (do wyboru łosoś lub tuńczyk)
z sosem kimczi- absolutnie fantastyczne.



Smakowała mi też japońska zielona herbata serwowana z prażonym ryżem i uromaki z grzybami shitake. Wszystko zresztą jest tam pyszne i warte uwagi.

Sushi jest zdecydowanie warte odkrycia, jeśli jeszcze nie próbowaliście. Każde miasto ma swój lokal /le serwujący/ce kuchnie japońską, Białystok może byc naprawde dumny z Tokyo Sushi, zdecydowanie najlepsze sushi jakie jadłam, nie tylko w Polsce;)

Załączam adres strony z menu: www.tokyosushi.eu



My city Bialystok can be really proud of one of the restaurants- Tokyo Sushi on Warszawska Street. Great Japanese cuisne on the highest world level, nicely served, and very tasty.
Last time I enjoyed special hot sushi with salmon or tuna ( for Ur choice) served with warm aromatic kimchi souce and uromaki with shitake mushrooms. They have great selection of all kind of sushi, soups, japanese style salads and drinks.
Preparing sushi at home will be probably less stylish but very funny, once I will go back to this subject.

9/29/2008

Beginningless

Makaron ryżowy. Znakomita baza dań w azjatyckim stylu i danie samo w sobie potencjalne. Pełnia możliwości w najczystszej postaci. Autonomicznie mniej lub bardziej przezroczysty z wyglądu, w smaku chętnie przejmuje cudze nawyki. Byt raczej intencjonalny. W zależności od tego, w jakim towarzystwie wystąpi, potrafi wiele lub tylko tyle, ile trzeba. Dziś w świetle reflektorów mistrz drugiego planu.

W poszukiwaniu smacznych sposobów na noodle w świeżym i zdrowym otoczeniu wybraliśmy się do Wagamamy, japońskiego miejsca, które od wczesnych lat 90. i pierwszej, oryginalnej restauracji w Londynie (do której wciąż trzeba czekać w długiej kolejce przed wejściem) redefiniuje po swojemu ideę fast foodu, promując hasło positive eating+positive living. Dziś we wszystkich restauracjach (czyli także w Dublinie, Amsterdamie i Sydney) przestrzeń urządzona jest praktycznie i minimalistycznie, obsługa konkretna i szybka, ceny umiarkowane. A samo jedzenie? W Japonii wyróżnia się zasadniczo cztery rodzaje noodli: chińskie ramen, ciemne gryczane soba, cienkie białe udon i somen. W Wagamamie można spróbować wszystkich i niemal wszystkie brzmią – prócz tego, że egzotycznie, co jest wpisane w pożądany koloryt wizyty w tym miejscu – kusząco. Nie wszystko tu kręci się wokół noodli (a jednak!), dlatego niektórzy z nas wybrali pierożki (gyoza) z wiśniowym gęstym dipem czy danie z ryżem (kaczka w słodkim sosie curry). Całe szczęście doborowe towarzystwo (czytaj: takie, które stosunkowo chętnie dzieli się zawartością talerza) pozwoliło mi na spróbowanie tego, co leży u podstaw sukcesu Wagamamy. Swoje zwieńczenie kolacja znalazła w butelkach japońskiego piwa sapporo i deserze – ten jednak zasługuje na całkiem oddzielnego posta. Tymczasem poniżej nasz wybór w zakresie noodli wg Wagamama cookbook Hugo Arnolda (Kyle Cathiie Limited, London 2004).

Yaki udon
(2 porcje smażonego kurczaka, podanego z grzybami shiitake, porem i pieprzem na talerzu i z pałeczkami)
200g noodli udon, 200g kurczaka marynowanego w sosie sporządzonym z sosów yakitori, yaki soba i oleju curry (po 2 łyżki), 1 jajko, 4 grzyby shiitake w plasterkach, 75g pora, 150g kiełek fasoli, 1 czerwona papryka, kilka kawałków chikuwa, 4 ugotowane krewetki. Na wierzchu posypać 2 łyżkami suszonych szalotek, łyżką ostrej przyprawy do ryb, łyżeczką marynowanego imbiru.

Chili beef ramen
(2 porcje czegoś, co przypomina zupę z kiełkami fasoli, czerwoną fasolą i limonką)
150g kiełków fasoli, 250g noodli ramen, 350g polędwicy w kawałkach o boku 2cm, odrobina oleju i sosu teriyaki, 2 łyżki sosu chili ramen (kombinacja sosu winegret, cukru, słodkiego sosu chili i sosu do ryb), 4 małe cebulki, 1 papryka chili, pół cebuli, 1 limonka.


Noodles. Perfect base of asian-style meal and nice quintessence of freshness and natural purity, even when it’s alone. Looks transparent, it likes to be similar to it’s company. It depends on what it wants. On what U want. In the beginning we didn’t know what we wanted.

In search of good selection of noodles we went to Wagamama. There you can try simple, balanced Japanese-inspired dishes based around noodles and at the same time spy out how idea of exotic ingredients served at low prices as a (let’s be honest) fast food works in practice. In Wagamama they believe in power of food to calm and excite, so it’s a place where idea of fast food had been redefined. Minimalistic interior, waiters taking your order straight to small computer and number that you’re given do not disturb in enjoying this funny and tasty experience. In Japan there are four main types of noodles: ramen (Chinese style), soba (wholemeal), udon (trick white noodles) and somen (thin white noodles). In Wagamama from it’s first, original restaurant in London in early 90. you can try all of them. Some of us chose dishes in which noodles is maybe not central, but crucial figure. We finished with cold sapporo Japanese beer and selection of desserts. One of them deserve individual post, coming soon. In the meantime I’m serving ingredients of above mentioned stir fried noodles from Wagamama cookbook (Hugo Arnold, Kyle Cathiie Limited, London 2004).

Yaki udon for 2
(stir fried chicken with shiitake mushrooms, leek and pepper, served on a plate with chopsticks)
200g udon noodles, 200g meat marinated in sauce made from 2 tablespoons yakitori sauce, curry oil and yaki soba sauce, 1 egg, 4 sliced shiitake mushrooms, 75g leeks, 150g beansprouts, 1 red pepper, few pieces of chikuwa (Japanese cooked fishcake), 4 cooked and peeled prawns. Top: 2 tablespoons dried shallots, 1 tablespoon spicy fish powder, 1 teaspoon pickled ginger.

Chilli beef ramen for 2
(with beansprouts, red onion and lime, served in the bowl with spoon)
150g beansprouts, 250g ramen noodles, 350g sirloin steak in 2cm pieces, a little vegetable oil and teriyaki sauce, 2 tablespoons chilli ramen sauce, 4 spring onions, 1 red chilli, ½ red onion, 1 lime.