3/22/2009

coconut&lemongrass


Coconut i lemongrass to chyba moje dwa ulubione słowa. Ostatnio także jedne z ulubionych smaków. A jak się na coś uprę, to nawet mam swoje typy na ulubione przepisy.

Tajska zupa z mlekiem kokosowym i trawą cytrynową to byt ontologicznie niepewny - znika tak szybko, że nie wiadomo, czy naprawdę była w talerzu. Realny dowód w postaci zmęczenia członków po staniu nad garami też nie ma tu racji bytu. W dodatku zupa istnieje w bardzo wielu wcieleniach. Z radością wracam do komicznie napisanej instrukcji obsługi zupy autorstwa Pawła Goźlińskiego, który był także sprawcą jednego z najbardziej frapujących konwersatoriów na moich studiach. Uwielbiam prostotę zdjęć Marcina Klabana i zachęcający tekst Magdy Gessler, która obiecuje, że zupa powstaje niemal w kwadrans. (Nie, ten post nie jest sponsorowany przez wybiórczą;) A jednak moja zupa powstała przede wszystkim na bazie przepisu blogowego, który niniejszym polecam z ręką na sercu. W mojej wersji nie ma grzybów shiitake, nie ma kolendry (do której chyba się nigdy nie przekonam), jest za to odrobina sosu rybnego.

Zupa tajska / Thai soup
250ml mleka kokosowego (bio) / 250ml coconut milk (organic)
150ml bulionu z kury /150ml chicken boulion
1-2 łodygi trawy cytrynowej / 1-2 lemongrass
2 piersi kurczaka w paskach / chickenbreast, striped
imbir, 2cm, pokrojony w cienkie słupki /ginger, striped
papryczka chilli /chilli pepper, striped
przeciśnięty ząbek czosnku / clove of garlic
2 łyżeczki sosu rybnego / 2 small spoons oyster sauce
sok z limonki / fresh lime juice

W garnku na odrobinie oliwy przez kilka minut parzyć czosnek, słupki imbiru i chilli. Wlać mleko kokosowe, wrzucić trawę cytrynową, wlać bulion i sos rybny. Zagotować, wrzucić kurczaka i przez kwadrans gotować na małym ogniu. Przed podaniem wyłowić trawę cytrynową.

Add garlic, chilies and ginger. Bring to a boil. Turn down the heat to low and add the coconut milk plus fish sauce, lemongrass and boulion. Stir well to combine. After few minutes add chicken and boil about 15 minutes. Serve in bowl with quarters of fresh lime on the side. ENJOY

A to jako bonus zupa, na którą zaprosiła mnie w mijającym tygodniu kuzynka. Zaprosiła do niepozorngo Vega baru gdzieś w okolicach krakowskiego Kazimierza. Zupa była kokosowa z curry i listkami imbiru, do tego były naleśniki z burakami i winem z orzechowym sosem. Jak dla mnie miszelę;)

3 comments:

Małgosia.dz said...

Maju, ta zupa to również coś miłego dla mojego oka i podniebienia. :) Mniam!

aga-aa said...

ciekawa ta zupina, nigdy nie miałam okazji jej spróbować

Ania said...

Bardzo ciekawa rzecz. I pewnie pyszna!